Sobota, 5 września 2026
Imieniny: Dorota, Wawrzyniec, Urban
Polityka Krajowa 04.09.2026 Wideo

Premier ujawnia dowody na infiltrację rządu PiS przez Zondacrypto i ostrzega opozycję

Donald Tusk przedstawił w Sejmie niejawne informacje ze śledztwa Prokuratury Krajowej, wskazujące na wpływy osób związanych z giełdą kryptowalut na decyzje rządu PiS. Sejm po raz trzeci nie odrzucił prezydenckiego weta do ustawy o kryptoaktywach.
Wideo Premier ujawnia dowody na infiltrację rządu PiS przez Zondacrypto i ostrzega opozycję

Sejm blokuje ustawę o kryptoaktywach – trzecie głosowanie

W środowym głosowaniu Sejm po raz trzeci nie odrzucił prezydenckiego weta do rządowej ustawy o rynku kryptoaktywów, co definitywnie przekreśla szanse na szybkie wprowadzenie regulacji w tej kadencji. Za odrzuceniem weta głosowało 213 posłów, przeciw było 236, a 1 osoba wstrzymała się od głosu. Decydujące okazały się głosy klubów PiS, Rozwoju Plus oraz Konfederacji, które wspólnie zablokowały ustawę, mimo że miała ona zwiększyć przejrzystość rynku, wzmocnić nadzór państwa i ograniczyć ryzyko nadużyć finansowych.

Ustawa, przygotowana przez Ministerstwo Finansów, zakładała wprowadzenie obowiązku rejestracji dla platform obrotu kryptoaktywami, a także nałożenie na nie wymogów dotyczących przeciwdziałania praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu. Brak tych regulacji – jak podkreślają autorzy – pozostawia polski rynek kryptowalut poza jakąkolwiek kontrolą, co stwarza pole do nadużyć i działań przestępczych. W uzasadnieniu do projektu wskazywano również na konieczność implementacji unijnego rozporządzenia MiCA, które od 2025 r. ma obowiązywać we wszystkich krajach członkowskich.

Ustawa chroniła bezpieczeństwo kraju i jego obywateli. Miała także przerwać łańcuch bezpośrednich powiązań między mafią i piramidami finansowymi a ludźmi z politycznego obozu poprzedniego rządu.

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Premier, zabierając głos przed głosowaniem, podkreślił, że blokowanie ustawy to działanie na szkodę interesu państwa, a posłowie opozycji – jak to ujął – są „trzymani za gardło” przez osoby powiązane z przestępczym środowiskiem. Jego wystąpienie było bezprecedensowe, ponieważ po raz pierwszy szef rządu ujawnił publicznie informacje ze śledztwa dotyczącego wpływu giełdy Zondacrypto na decyzje polityczne poprzedniej ekipy.

Zondacrypto i śledztwo prokuratury – nowe fakty

Ze względu na ważny interes państwa, działając na podstawie ustawy o prokuraturze, Donald Tusk przedstawił Sejmowi informacje ze śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Krajową w Katowicach. Sprawa dotyczy giełdy kryptoaktywów Zondacrypto, która – według ustaleń śledczych – mogła być wykorzystywana jako narzędzie wpływu na polityków i instytucje państwowe. Z materiałów zgromadzonych w toku postępowania wynika, że osoby związane z tą giełdą wpływały lub próbowały wpływać na działania rządu PiS, w tym na decyzje Ministerstwa Finansów i Prokuratury.

Premier ujawnił, że jedno z pierwszych spotkań w tej sprawie odbyło się 28 kwietnia 2018 r. w Ministerstwie Finansów, a uczestniczyli w nim Sylwester Suszek – zaginiony, prawdopodobnie zamordowany przez swoich następców, inwestor Rafał Zaorski – obecnie aresztowany, oraz Krzysztof Piecha – autor koncepcji ustawy kryptowalutowej Konfederacji. Spotkanie było adresowane do wiceministra finansów, Pawła Gruzy, który dziś pełni funkcję doradcy prezydenta Nawrockiego. To pokazuje, jak bliskie powiązania łączyły środowisko kryptowalutowe z politykami ówczesnej władzy.

Zbyszek zapoznał się z aktami. Mówi, że gdyby wiedział, że taka sprawa się toczy, to natychmiast by interweniował. Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom i żebym się nie martwił.

Fragment protokołu przesłuchania kluczowego świadka, cytowany przez premiera Donalda Tuska

Te słowa – jak wynika z zeznań – miały paść z ust osoby blisko związanej z Zbigniewem Ziobro, ówczesnym ministrem sprawiedliwości. Świadek zeznał również, że za „usługę” polegającą na wpływie na śledztwa, Zbigniewowi Ziobro miała zostać wypłacona rekompensata w wysokości 2 mln zł, z czego 500 tys. zł przekazano z prywatnego rachunku bankowego świadka. Dalsze wpłaty miały być niemożliwe, ponieważ bank wypowiedział mu umowę rachunku po serii pytań o pochodzenie środków. Według zeznań, Ziobro początkowo chciał zwrócić pieniądze, ale ostatecznie publicznie przyznał, że wypłacił je z fundacji Suwerennej Polski i przeznaczył na własne potrzeby.

W procederze kluczową rolę miała odegrać Patrycja Kotecka, żona Zbigniewa Ziobro, która – jak wynika z akt – miała pośredniczyć w przekazywaniu środków i utrzymywać kontakty ze środowiskiem Zondacrypto. Świadek zeznał także, że obietnica ułaskawienia w przypadku skazania była elementem umowy, a jej realizacja miała nastąpić po ewentualnym zwycięstwie Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich. W zamian za płatności – obejmujące m.in. organizację kongresu CPAC w Stanach Zjednoczonych i kampanię reklamową – świadek miał pozostać „człowiekiem czystym” w oczach wymiaru sprawiedliwości.

Infiltracja państwa i trzy umorzenia śledztwa

Ujawnione przez premiera informacje wskazują na skalę infiltracji środowiska politycznego PiS przez osoby związane z Zondacrypto. Jak wynika z materiałów śledztwa, wpływy te nie ograniczały się do pojedynczych spotkań, ale obejmowały również działania instytucji państwowych. Prokuratura w okresie rządów Zbigniewa Ziobry aż trzykrotnie umarzała śledztwo w sprawie zaginięcia Sylwestra Suszka – w 2019 r., 2020 r. i 2022 r. – mimo że Komisja Nadzoru Finansowego wnioskowała o jego podjęcie.

Te umorzenia, jak podkreśla się w expose premiera, mogły być efektem nacisków ze strony polityków, którzy obawiali się ujawnienia niewygodnych faktów. Sylwester Suszek, zaginiony w 2018 r., był jedną z kluczowych postaci w środowisku kryptowalutowym, a jego zniknięcie – jak się przypuszcza – mogło być związane z morderstwem na tle finansowym. Śledztwo w tej sprawie było wielokrotnie wstrzymywane i wznawiane, co budziło poważne wątpliwości co do rzetelności działań prokuratury pod kierownictwem Ziobry.

Zapłaciłem za to, bo miałem być czystym człowiekiem. Najważniejsze w tej współpracy było to, że pan X [publicznie nieznana osoba] obiecywał mi, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to on załatwi mi ułaskawienie, gdybym został skazany w tej sprawie. Ta obietnica ułaskawienia była za te wszystkie płatności, tj. CPAC, reklamy i kongres organizowany w Stanach Zjednoczonych.

Fragment zeznań kluczowego świadka, cytowany przez premiera

Premier zaznaczył, że ujawnione informacje to tylko „wierzchołek góry lodowej”, a w aktach śledztwa znajdują się dodatkowe materiały obciążające polityków PiS i Konfederacji. Jego ostrzeżenie było skierowane bezpośrednio do posłów opozycji, którzy – jak mówił – powinni kierować się interesem państwa, a nie obawą przed konsekwencjami ze strony osób, które mają nad nimi władzę.

Bezpieczeństwo państwa a rynek kryptowalut

Zawetowana ustawa miała przede wszystkim wprowadzić mechanizmy nadzoru nad rynkiem kryptoaktywów, które umożliwiłyby polskim służbom śledzenie podejrzanych transakcji. Obecnie, wobec braku regulacji, państwo nie ma narzędzi do prześwietlania przepływów środków w walutach cyfrowych, co – jak podkreślają służby specjalne – jest wykorzystywane przez obce wywiady, przede wszystkim rosyjski, do finansowania działań sabotażowych na terenie Polski i innych krajów UE.

Informacje na ten temat były przekazywane obu izbom parlamentu, a stanowisko polskich służb specjalnych jest jednoznaczne: brak ustawy znacząco utrudnia pracę Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencji Wywiadu w zakresie monitorowania przepływów kryptowalut, które mogą być wykorzystywane do finansowania ataków hybrydowych. W ostatnich miesiącach polskie służby odnotowały wzmożoną aktywność rosyjskich grup sabotażowych, które korzystają z kryptowalut do opłacania agentów i zakupu sprzętu.

Nieuregulowanie rynku kryptowalut sprawia, że jako państwo nie mamy możliwości prześwietlać takich transakcji. Są więc wykorzystywane jako główne źródło finansowania akcji sabotażowych – prym wiedzie tutaj Rosja.

Premier Donald Tusk podczas wystąpienia w Sejmie

Brak odpowiednich przepisów naraża również tysiące polskich obywateli na poważne straty finansowe – na nieuregulowanym rynku działają liczne piramidy finansowe, które wykorzystują luki prawne do wyłudzania oszczędności. Ustawa miała wprowadzić obowiązek ostrzegania inwestorów o ryzyku, a także zakazać nieuczciwych praktyk marketingowych, które często stosują tego typu podmioty.

Co to oznacza dla mieszkańców Suwałk i regionu?

Dla mieszkańców Suwałk i całego województwa podlaskiego kwestia regulacji rynku kryptowalut ma wymiar nie tylko inwestycyjny, ale przede wszystkim bezpieczeństwa. Region przygraniczny, jakim są Suwałki, jest szczególnie narażony na działania obcych służb, które mogą wykorzystywać nieuregulowany rynek do finansowania prowokacji i sabotażu na terenie Polski. Już wcześniej służby ostrzegały przed werbunkiem mieszkańców regionu przez rosyjskie służby, a kryptowaluty są jednym z narzędzi przekazywania środków bez pozostawiania śladów w systemie bankowym.

Lokalni przedsiębiorcy i inwestorzy, którzy w ostatnich latach coraz chętniej lokują środki w walutach cyfrowych, powinni być świadomi ryzyka związanego z brakiem jakiejkolwiek ochrony prawnej. W przypadku upadłości giełdy lub oszustwa, odzyskanie pieniędzy jest praktycznie niemożliwe, a polskie sądy nie mają narzędzi do egzekwowania roszczeń wobec podmiotów zarejestrowanych za granicą. Wprowadzenie przepisów nadzorczych dałoby lokalnym inwestorom podstawę do dochodzenia swoich praw, a także zwiększyłoby przejrzystość rynku, co mogłoby przyciągnąć do regionu uczciwe firmy z branży fintech.

W kontekście bezpieczeństwa, ustawa miała również umożliwić lokalnym oddziałom ABW i policji skuteczniejsze monitorowanie transakcji, które mogą być związane z działalnością grup przestępczych i terrorystycznych. Dla Suwałk, położonych w bezpośrednim sąsiedztwie obwodu kaliningradzkiego, to nie jest abstrakcyjna groźba – to realne wyzwanie, z którym służby mierzą się na co dzień. Brak regulacji oznacza, że przestępcy mają ułatwione zadanie, a mieszkańcy regionu mogą stać się ofiarami działań, których skutki odczują nie tylko finansowo, ale i społecznie.

Opozycja ostrzeżona – co dalej?

Premier, zwracając się do posłów opozycji, nie pozostawił wątpliwości co do swojej oceny sytuacji. Ostrzegł, że żaden przyzwoity polityk nie powinien brać pieniędzy od przestępców i że obietnice ułaskawienia dla osób zamieszanych w afery są nie do pogodzenia z pełnieniem funkcji publicznych. Jego słowa były bezpośrednim nawiązaniem do ujawnionych zeznań, które wskazują na powiązania polityków PiS i Konfederacji ze środowiskiem Zondacrypto.

Chcecie ostrzeżeń, więc ostrzegam was – żaden przyzwoity człowiek i polityk nie powinien brać pieniędzy od przestępców. Żadna partia polityczna nie powinna obiecywać ułaskawienia przestępcom.

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Blokada ustawy oznacza, że rynek kryptowalut w Polsce pozostanie przez najbliższe miesiące poza kontrolą państwa, co – zdaniem ekspertów – może mieć poważne konsekwencje dla bezpieczeństwa finansowego obywateli i stabilności instytucji publicznych. W obliczu zbliżających się wyborów prezydenckich, temat ten z pewnością będzie powracał w kampanii, a ujawnione informacje mogą wpłynąć na decyzje wyborców. Jedno jest pewne – sprawa Zondacrypto i jej powiązania z politykami poprzedniej ekipy będą miały długi ogon, a kolejne odsłony śledztwa mogą ujrzeć światło dzienne w najbliższych tygodniach.

Poniżej przedstawiamy najważniejsze fakty dotyczące całej sprawy:

  • 3 głosowania w Sejmie nad odrzuceniem weta prezydenta – wszystkie zakończone porażką rządu
  • 2 mln zł – kwota, którą świadek miał zapłacić Zbigniewowi Ziobro za pomoc w umorzeniu śledztwa
  • 500 tys. zł – pierwsza rata przekazana z prywatnego konta świadka
  • 28 kwietnia 2018 r. – spotkanie w Ministerstwie Finansów z udziałem Sylwestra Suszka, Rafała Zaorskiego i Krzysztofa Piechy
  • 2019, 2020 i 2022 r. – trzy umorzenia śledztwa w sprawie zaginięcia Sylwestra Suszka
  • 213 posłów zagłosowało za odrzuceniem weta, 236 było przeciw

Sprawa Zondacrypto pokazuje, jak ważne jest oddzielenie interesów prywatnych od państwowych i jak daleko mogą posunąć się osoby dążące do zdobycia wpływów w strukturach władzy. Dalszy rozwój wydarzeń zależeć będzie od decyzji prokuratury, ale także od postawy polityków, którzy – jak się wydaje – wciąż nie zdają sobie sprawy z powagi sytuacji.