„Nigdy więcej samotności w obliczu zła”. Premier Tusk w 87. rocznicę wybuchu II wojny światowej
Solidarność z Westerplatte – lekcja dla współczesnego świata
W 87. rocznicę wybuchu II wojny światowej na Westerplatte zabrzmiały słowa, które – jak podkreślali uczestnicy uroczystości – są dziś ważniejsze niż kiedykolwiek. Premier Donald Tusk, zwracając się do zgromadzonych, w sposób jednoznaczny nawiązał do wydarzeń sprzed prawie dziewięciu dekad, ale także do współczesnych zagrożeń. „Dzisiaj głośno z Westerplatte krzyczymy do całego wolnego świata: bądźcie solidarni! Musimy dzisiaj pomóc przetrwać Ukrainie” – mówił szef rządu, stojąc w miejscu, które stało się symbolem heroicznej, ale osamotnionej obrony.
Premier podkreślił, że najważniejszym wnioskiem z września 1939 roku jest to, iż państwo napadnięte przez agresora nigdy nie może zostać samo. „Nie możemy powtórzyć tamtych błędów. Nie może powtórzyć się Monachium. Nie może powtórzyć się ta upiorna, bezradna, bezsilna polityka ustępowania złu” – dodał, odnosząc się do polityki appeasementu, która w latach 30. XX wieku pozwoliła Hitlerowi na bezkarną agresję. W ocenie premiera, dziś to Rosja jest agresorem, a odpowiedzialnością Zachodu jest stanowcza i jednoznaczna postawa wobec niej.
Westerplatte – symbol, który nie pozwala zapomnieć
Westerplatte to miejsce szczególne w polskiej pamięci narodowej. To właśnie tutaj, 1 września 1939 roku, o godzinie 4:45 rozpoczęła się niemiecka agresja na Polskę. Ostrzał Wojskowej Składnicy Tranzytowej był pierwszym aktem II wojny światowej – największego konfliktu zbrojnego w historii ludzkości. Przez siedem dni obrońcy Westerplatte, mimo ogromnej przewagi wroga, stawiali opór, stając się symbolem niezłomności i bohaterstwa.
Premier Tusk przypomniał, że odpowiedzialność za koszmar wojny spoczywa na hitlerowskich Niemczech oraz sowieckiej Rosji. „Tu nie ma żadnych dwuznaczności. To było, jest i będzie oczywiste dla każdego przyzwoitego człowieka, niezależnie od tego, gdzie się urodził i jakiej jest narodowości” – mówił. Historycy szacują, że w przededniu wybuchu wojny załoga składnicy liczyła około 200 żołnierzy, podczas gdy siły niemieckie były niemal 20-krotnie liczniejsze. Nawet jednak większa liczba obrońców nie dałaby Polsce szans na zwycięstwo, ponieważ świat pozwolił Hitlerowi na rozpętanie wojny.
„To tylko Ukraina” – powtórka z historii?
Premier Tusk ostrzegał przed bagatelizowaniem zagrożenia, które – jak pokazała historia – prowadzi do katastrofy. „Przed wybuchem wojny świat powtarzał: «to tylko Czechy», «nie będziemy umierać za Gdańsk», «może uda się uniknąć wielkiej wojny»” – przypominał. Dziś, gdy za polską wschodnią granicą trwa wojna, takie postawy są szczególnie niebezpieczne. „Jeśli my dzisiaj powiemy «to tylko Ukraina», to ktoś za kilka miesięcy, za rok, za dwa powie znowu «to tylko Polska»” – podkreślił.
W ocenie premiera, kluczowe jest dziś poleganie na własnej sile i realnych sojuszach, a nie na zaklęciach czy mitach. „Dzisiaj musimy polegać na własnej sile i na realnych sojuszach, nie na zaklęciach, nie na mitach, ale na prawdziwej sile państwa polskiego, prawdziwej sile, odporności i solidarności sojuszu, w którym Polska odgrywa tak istotną rolę” – mówił Tusk. To bezpośrednie nawiązanie do roli Polski w NATO i Unii Europejskiej, a także do konieczności budowania odporności państwa na współczesne zagrożenia.
Wojna za polską granicą – co to oznacza dla bezpieczeństwa?
Obecnie, 87 lat po wybuchu II wojny światowej, za polską granicą ponownie trwa wojna. Tysiące ludzi, w tym dzieci, ginie pod bombami w Ukrainie. Doświadczenia przeszłości powinny być przestrogą dla całego wolnego świata. Premier Tusk podkreślił, że z ponurej lekcji II wojny światowej musimy wyciągnąć wniosek o solidarności i jedności – zarówno narodu polskiego, jak i całego wolnego świata: Europy i Ameryki, Sojuszu Północnoatlantyckiego. „To nie może być sojusz na papierze” – zaznaczył.
Najbliższe miesiące mogą być kluczowe nie tylko dla niepodległości Ukrainy, ale również dla bezpieczeństwa Polski i całego wolnego świata. Polska jest już dziś ofiarą prowokacji i aktów dywersji. Podobne agresywne działania dotknęły Finlandię, Łotwę, Litwę, Estonię, Rumunię, Danię, a ostatnio także Niemcy. „Za chwilę się dowiemy, że to rosyjskie służby zorganizowały prowokację dronową w Lipsku” – mówił premier, wskazując na rosnącą skalę zagrożeń hybrydowych. To pokazuje, jak ważna jest dziś solidarność i wspólna odpowiedź państw europejskich na zagrożenia dla europejskiego i światowego bezpieczeństwa.
Co to oznacza dla mieszkańców Suwałk i regionu?
Dla mieszkańców Suwałk i całego regionu północno-wschodniej Polski słowa o solidarności i bezpieczeństwie mają wymiar szczególnie praktyczny. Suwalszczyzna, położona w bezpośrednim sąsiedztwie obwodu kaliningradzkiego, Białorusi i Litwy, od lat znajduje się w centrum uwagi strategów wojskowych i analityków bezpieczeństwa. To właśnie przez ten region przebiega tzw. przesmyk suwalski – strategiczny korytarz lądowy łączący Polskę z państwami bałtyckimi, który w przypadku konfliktu mógłby stać się celem ataku.
W ostatnich latach w regionie znacząco wzrosła obecność wojsk sojuszniczych, w tym żołnierzy z USA i Wielkiej Brytanii, a także odbywają się regularne ćwiczenia NATO. Dla lokalnej społeczności oznacza to nie tylko większe bezpieczeństwo, ale także realne inwestycje – modernizację dróg, rozwój infrastruktury i nowe miejsca pracy. Jednocześnie mieszkańcy Suwałk doskonale rozumieją, że słowa o „bohaterstwie osamotnionych żołnierzy” to nie abstrakcja, ale realna obawa, która towarzyszyła Polsce przez całe dekady. Dziś, gdy za wschodnią granicą giną ludzie, a Rosja prowadzi agresywną politykę, lekcja Westerplatte jest tu odbierana w sposób szczególnie osobisty.
Lekcja przeszłości – fundament przyszłości
Premier Tusk, nawiązując do 80 milionów ofiar II wojny światowej, w tym 6 milionów obywateli Polski, zaapelował do całego wolnego świata: „bądźcie solidarni!”. „Musimy pomóc Ukrainie przetrwać. Nie możemy powtórzyć tamtych błędów. Nie może powtórzyć się Monachium, nie może powtórzyć się polityka ustępowania złu” – mówił. To wezwanie ma szczególną moc w miejscu, gdzie 200 żołnierzy przez 7 dni stawiało opór przeważającym siłom wroga, czekając na pomoc, która nigdy nie nadeszła.
Bohaterstwo polskich żołnierzy podczas II wojny światowej nie może zostać zmarnowane przez powrót do polityki ustępstw wobec agresora. To Rosja rozpoczęła kolejną wojnę, a odpowiedzialnością całego świata Zachodu jest twarda postawa wobec niej. Jak podkreślał premier, „wiem – za dużo słów, za mało czynów – wielokrotnie słyszałem te słowa także od tych, którzy dzisiaj cierpią wskutek agresywnej postawy sąsiadów i wojny”. Dlatego tak ważne jest, aby słowa o solidarności przekuwać w konkretne działania – wojskowe, gospodarcze i polityczne.
„Dzisiaj głośno z Westerplatte krzyczymy do całego wolnego świata: bądźcie solidarni! Musimy dzisiaj pomóc przetrwać Ukrainie. Nie możemy powtórzyć tamtych błędów. Nie może powtórzyć się Monachium. Nie może powtórzyć się ta upiorna, bezradna, bezsilna polityka ustępowania złu”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
„Jeśli my dzisiaj powiemy «to tylko Ukraina», to ktoś za kilka miesięcy, za rok, za dwa powie znowu «to tylko Polska»”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Najważniejsze fakty i liczby
- 87. rocznica wybuchu II wojny światowej – uroczystości na Westerplatte
- 1 września 1939 r. – początek niemieckiej agresji na Polskę
- około 200 żołnierzy – liczebność załogi Wojskowej Składnicy Tranzytowej
- 20-krotna przewaga sił niemieckich nad obrońcami Westerplatte
- 80 mln ofiar II wojny światowej, w tym 6 mln obywateli Polski
- 7 dni – czas obrony Westerplatte